powrót do aktualności

 

Pewnego dnia, pewna mama trafiła do szpitala ze swoim dzieckiem. Po kilku dniach pobytu, podczas zmiany pościeli zauważyła, że poduszka jej dziecka nie ma poszewki. Zapytała się, dlaczego? Odpowiedź była banalna- skończyły się. Mama długo nie myśląc powiedziała: „No to uszyję".

Tak zaczęła się przygoda z jasiami. Już drugi rok z rzędu podopieczni „Betanii” są obdarowywani poszewkami na poduszki i jaśki. Szyją je dla nich Panowie z Zakładu Karnego w Sierakowie Śląskim oraz Panie z Dobrzenia.


W tym roku było podobnie. W środowe popołudnie zawitali oni w nasze progi i przywieźli pełną skrzynię poszewek.

Bardzo dziękujemy za wsparcie i pomoc, a przede wszystkim za pamięć:)